Aktualności

Kwiecień 28, 2020

Psychologia i architektura – nierozerwalny duet

Stocznia Cesarska - rewitalizacja 16 hektarów terenów postoczniowych w Gdańsku / proj.:  Henning Larsen, wspólnie z pracowniami BBGK i A2P2
Stocznia Cesarska - rewitalizacja 16 hektarów terenów postoczniowych w Gdańsku / proj.: Henning Larsen, wspólnie z pracowniami BBGK i A2P2

Architektura już dawno wyszła poza ramy zwykłego utylitaryzmu. Cztery ściany nie wystarczają już, żeby poczuć się jak w domu, a miejski plac bez przemyślanych rozwiązań straszy pustkami. Równocześnie są miejsca czy budynki, które sprawiają, że chcemy w nich przebywać, przyciągają nas niewidzialną siłą, swoją wyjątkową energią. Jej źródło bije często w projekcie czy koncepcji architektonicznej, które za punkt wyjścia biorą emocje użytkowników.

Termin psychologii architektury funkcjonuje od końca XIX wieku, jednak zabiegi, dzięki którym wpływano na emocje odbiorców i użytkowników budynków poprzez ich formę, są częścią projektowania od wieków. Sztandarowym przykładem tego typu podejścia jest architektura sakralna średniowiecznego gotyku. Strzelistość  katedr, wysokie sklepienia, przydymione witrażami światło, tajemniczy półmrok – to wszystko głęboko przemyślane „sztuczki” projektantów żyjących w tamtych czasach. Z kolei budynki minimalistycznego modernizmu, z ich prostotą formy i kolorystyczną zachowawczością, miały potęgować poczucie ładu, spokoju i porządku.

Podwaliną architektury są nauki ścisłe, ale obiekty wysokiej jakości zawsze są połączeniem myśli technicznej ze sztuką, pewnym artyzmem i wiedzą czerpaną z psychologii i socjologii właśnie. Struktura i rodzaj użytych materiałów, skala i wielkość poszczególnych elementów budowli, dobór kolorystyki. Za ich pośrednictwem architekci mogą wywoływać konkretne emocje i wpływać na sposób, w jaki odbieramy ich finalne dzieło.

Architektura po godzinach

Muzea, teatry, centra kultury, hotele czy place miejskie – to, gdzie spędzamy czas wolny często determinowane jest właśnie przez emocje, jakie wywołuje w nas dane miejsce. Wiedzieli o tym dobrze architekci z biura Arch-Deco, pracując nad koncepcją budynku Gdyńskiej Szkoły Filmowej oraz nowego wyglądu otaczającego go placu Grunwaldzkiego. Całość została zaprojektowana jako nowoczesny miejski salon. Wszechobecna, ale utrzymana w minimalistycznym porządku zieleń, skontrastowana z białą bryłą budynku przykuwa oko i każe przechodniowi zatrzymać się choć na chwilę. Przemyślana kompozycja przestrzenna – w tym podcięcie bryły w parterze, zapraszające pieszych na plac – sprawia, że w pogodne dni miejsce to zawsze jest pełne ludzi.

Sam budynek to oddzielna historia, „napisana” – jak mówią twórcy – niemal jak scenariusz filmowy. Jasna, szklana fasada budynku przełamana jest czerwienią zewnętrznych, tarasowych schodów służących do siedzenia, z południową ekspozycją. Wybór koloru to nawiązanie do ulubionej barwy świata festiwali i gal filmowych oraz czerwonego dywanu. Zresztą kolor ten przewija się również we wnętrzach centrum: na klatce schodowej czy w salach kinowych.

Naszą intencją było łagodne wkomponowanie siedziby centrum w krajobraz modernistycznego miasta – tłumaczy Zbigniew Reszka, prezes Arch-Deco. – Jednak w miarę zbliżania się do budynku czerwone akcenty zaczynają zdradzać jego drugą naturę, wywołując ciekawość. Kolor działa coraz intensywniej z każdym krokiem, by swoją największą siłę osiągnąć wewnątrz sal kinowych. Tak zaplanowany odbiór budynku inspirowany był klasycznym scenariuszem filmowym, który na początku buduje szerszą narracje i wprowadza napięcie, zmierzając ku scenie finałowej – dodaje Zbigniew Reszka.

Gdyńskie Centrum Filmowe / proj.: Arch-Deco

Czas wolny to w dzisiejszych czasach niemal świętość. Nie chcemy marnować go na przebywanie w źle zaprojektowanych budynkach i miejscach, które nie wywołują w nas pozytywnych emocji. To zjawisko bardzo wyraźnie obrazuje trend powstawania coraz piękniejszych, ciekawszych i lepiej przemyślanych wnętrz hotelowych. Kamil Kowalik z Iliard Architecture & Project Management, pracowni zajmującej się  w dużej mierze projektowaniem hoteli, twierdzi: – Każdy człowiek jest inny i we wnętrzach hotelowych każdy powinien móc spędzać czas tak, jak lubi. To banał, ale też podstawowa zasada projektowania tych obiektów. Jako projektanci musimy dawać możliwość wykorzystywania przestrzeni hotelowych w różny sposób, zależnie od przyzwyczajeń i indywidualnych upodobań. 

Jako przykład takiego projektowego podejścia podaje hotel Gwiazda Morza w nadmorskim Władysławowie.  – Wszystkie wnętrza zostały zaprojektowane w nim tak, aby gość mógł komfortowo korzystać z atrakcji samego obiektu, jak i jego lokalizacji i poczuć się zrelaksowany podczas urlopu. Znajdziemy tam meble wolnostojące – fotele, pufy czy stoliki, które mają różne wykończenia i materiały. Dzięki takiemu zabiegowi osiągnęliśmy efekt zamierzonego chaosu. Goście mogą dowolnie dopasować konfigurację pewnych elementów do własnych potrzeb i upodobań. Możliwość ta sprawia, że czujemy się jak w domu, jak u siebie – mówi Kamil Kowalik.

Hotel Gwiazda Morza we Władysławowie/projekt: Iliard Architecture & Project Management
Hotel Gwiazda Morza we Władysławowie/projekt: Iliard Architecture & Project Management
Hotel Gwiazda Morza we Władysławowie/projekt: Iliard Architecture & Project Management
Żeby żyło się przyjemniej

Kluczem do realizacji najlepszych projektów jest stawianie użytkownika, jego potrzeb i odczuć w centrum prac projektowych. Chodzi o wykreowanie obiektów i miejsc, w których mieszkańcy i goście zwyczajnie będą chcieli przebywać. Takie holistyczne podejście ma szczególne znaczenie również w procesach rewitalizacyjnych. Może być kluczowe, gdy chodzi o obszary mocno zdegradowane, do których życie trzeba wprowadzać na nowo, po wielu latach.

Pracując nad master planem Stoczni Cesarskiej, projektem rewitalizacji 16 hektarów terenów postoczniowych w Gdańsku, architekci z pracowni Henning Larsen, wspólnie z pracowniami BBGK oraz A2P2, mierzyli się z niezwykłym wyzwaniem. Chodziło o zaprojektowanie dzielnicy miejskiej odpowiadającej współczesnym potrzebom na terenie, którego pierwotna funkcja była zupełnie odmienna. Dodatkowo jest on przepełniony historią i zabytkowymi obiektami. Zachowanie ducha, atmosfery tego miejsca było dla projektantów punktem wyjścia. Szczególnie, że emocjonalne związanie gdańszczan i Polaków z historią tych terenów jest ogromne.

Bardzo ważne było zapewnienie ludzkiej skali projektu. Chodziło o to, aby nowa zabudowa współgrała ze starą, nie zaburzała atmosfery miejsca i nie zachwiała rangi dawnych hal stoczniowych. Usytuowanie nowych i starych budynków zaplanowano tak, aby zapewnić jak największy komfort przebywania w przestrzeni publicznej i jak najwięcej naturalnego światła – kolejnego czynnika, który pozwoli poczuć się w dzielnicy po prostu dobrze. – Materiały, skala budynków, podcięcia, przedproża – wszystko, co nowe, będzie nawiązywać do tego, co już jest wokół – mówi architekt prowadzący, Mateusz Mastalski z pracowni Henning Larsen. – Uczymy się od stoczni. Nie tylko od budynków, ale także od wyjątkowej skali i atmosfery przestrzeni, która jest pomiędzy. Chcemy podkreślić pozostałe w niej stoczniowe relikty tworzące charakter miejsca, ale jednocześnie nadać jej nowe znaczenie. Między starym, a nowym musi trwać dialog – dodaje.

Jedną z nowości i prawdopodobnie najchętniej odwiedzanym miejscem dzielnicy będzie nadwodna promenada, z punktami usługowymi i gastronomicznymi, miejscami wypoczynku i zielenią. Zresztą przestrzenie publiczne i tereny zielone zajmą aż 32% powierzchni Stoczni Cesarskiej. Zieleń, która pojawi się w dużych ilościach na tym postindustrialnym terenie, podobnie jak wysoka jakość rozplanowania przestrzennego, ma wpłynąć na wysoki poziom komfortu przebywania w przestrzeniach Stoczni Cesarskiej i przyjemność obcowania z wyjątkową na skalę międzynarodową jakością architektury.

Stocznia Cesarska - rewitalizacja 16 hektarów terenów postoczniowych w Gdańsku / proj.: Henning Larsen, wspólnie z pracowniami BBGK i A2P2
Stocznia Cesarska - rewitalizacja 16 hektarów terenów postoczniowych w Gdańsku / proj.: Henning Larsen, wspólnie z pracowniami BBGK i A2P2

Na skraju gdańskiego Młodego Miasta powstaje też kolejna inwestycja w podobnym nurcie. Apartamenty Chlebova, realizowane przez spółkę NDI Development, są przykładem przemyślanej koncepcji rewitalizacji. Budynek powstaje w miejscu Germania Brotfabrik – pierwszej przemysłowej fabryki chleba w północnej Polsce, która funkcjonowała tu nieprzerwanie od 1905 r. do końca II wojny światowej. Jego projekt został doskonale przyjęty przez miejskich aktywistów i architektów, dzięki udanemu połączeniu nowoczesnego charakteru obiektu i naturalnych, klasycznych materiałów, które wypełnią elewację.

W sąsiedztwie Chlebovej powstanie nowy miejski, ogólnodostępny plac, który będzie stanowił silny wkład w miastotwórcze funkcje w okolicy. – Plac Chlebovy odznaczać się będzie przyjaznymi proporcjami, co ma niebagatelne znaczenie w odbiorze przestrzeni publicznej – komentuje Jakub Bladowski, prezes biura architektonicznego Roark Studio, odpowiedzialnego za projekt. – Ponadto planujemy użycie rekreacyjnej zieleni i małej architektury, których zastosowanie ma być elastyczne. Chodzi o to, aby to użytkownicy przestrzeni nadawali jej charakter, aby wyposażenie i zagospodarowanie placu stanowiły niejako tło i scenę dla dziejącego się tam życia – dodaje.

Planujemy również elementy, które będą przyciągać turystów i ciekawić mieszkańców. Takie, które będą dobrze wyglądać na zdjęciach czy w mediach społecznościowych. Czy nam się to podoba czy nie, takie trendy w projektowaniu przestrzeni publicznych są coraz bardziej obecne na świecie, więc staramy się również za nimi podążać – wyjaśnia Jakub Bladowski.

Apartamenty Chlebova w Gdańsku / NDI Development
Architektura, która leczy

Często po wiedzę z dziedziny psychologii w architekturze sięga się przy projektowaniu obiektów użyteczności publicznej. Ich funkcjonalność i przyjazność może być dużo lepsza, jeśli weźmie się pod uwagę emocje odbiorców. – Możemy znacząco na nie wpływać szeregiem zabiegów projektowych – komentuje Paulina Czurak, właścicielka biura projektowego Ideograf. – Tonacją kolorów czy doborem materiałów możemy wprawić odbiorcę w zadumę, refleksję lub radość i ekscytację. Światłem możemy kreować poczucie tajemniczości, zagadkowości lub lekkości i relaksu. Dobór wielkości szklenia będzie natomiast tworzyć klimat transparentności, otwartości, bądź wyciszenia, zamknięcia – dodaje.

Zaprojektowanie szpitala to ogromne wyzwanie. Podczas pracy nad takim obiektem architekci muszą mieć na uwadze specyficzne wymagania technologiczne i funkcjonalne, a także niezliczoną ilość urządzeń, instalacji czy kanałów. Ale kwestie techniczne to nie wszystko. Wiedzą o tym dobrze architekci z biura projektowego Arch-Deco, którzy na swoim koncie mają projekt największego kompleksu szpitalnego na Pomorzu: Centrum Medycyny Inwazyjnej i Nieinwazyjnej w Gdańsku oraz Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Białymstoku.

Jak relacjonuje Michał Baryżewski, współwłaściciel biura architektonicznego Arch-Deco, przy pracy nad Centrum Medycyny Inwazyjnej i Nieinwazyjnej jednym z kluczowych celów było stworzenie przestrzeni przyjaznej dla pacjentów i personelu. – Kontekst psychologii architektury przy projektowaniu obydwu budynków był dla nas bardzo ważny. Według badań, odpowiednie otoczenie przekłada się na szybszą rekonwalescencję i zmniejsza poziom stresu u pacjentów i odwiedzających. Dzięki użyciu naturalnych materiałów, stonowanej kolorystyki czy wprowadzeniu sztuki chcieliśmy koić emocje i nerwy, wyciszać i uspokajać wszystkich użytkowników szpitala. Dużo uwagi poświęciliśmy też oświetleniu. W pomieszczeniach CMN zaplanowaliśmy dużo naturalnego światła, a okna zaprojektowaliśmy na takiej wysokości, aby leżący w łóżkach pacjenci mogli obserwować to, co dzieje się na zewnątrz.

Centrum Medycyny Inwazyjnej i Nieinwazyjnej / proj.: Arch-Deco

Zbigniew Reszka, prezes Arch-Deco, dodaje: – Kompozycja przestrzenna oraz rozwiązania architektoniczno-materiałowe w Centrum Medycyny Nieinwazyjnej podporządkowaliśmy idei humanizowania przestrzeni szpitalnej. Zielone patia-ogrody dostępne z głównych ciągów komunikacyjnych stworzą miejsca z przyjaznym klimatem. Pozwolą na obcowanie z naturalną roślinnością, która daje wytchnienie. Z kolei zlokalizowane przy patiach pokoje dzienne dla pacjentów oraz kawiarnia z lokalami usługowymi przy centralnym patio stanowić będą ogólnodostępne miejsca wypoczynku – tłumaczy.

Zdolny architekt jest jak powieściopisarz. Prowadzi użytkownika projektu zgodnie ze swoją narracją – wpływa na jego samopoczucie, pobudza lub odpręża. Umiejętne operowanie emocjami jest szczególnie ważne w budynkach publicznych, takich jak urzędy, sądy czy szpitale. Dobry projekt miejsca zamieszkania z pewnością podnosi jakość życia i powoduje, że każdy spędzony w nim dzień będzie upływał z takimi emocjami, na których zależy jego odbiorcy.

Tagi: psychologia architektura

Konkursy

As reaction to the unprecedented moment that we are all experiencing, Zuecca Projects has decided to launch its first ever Open Call, on the theme of Sustainable Architecture and Design. The Intern...
Maj 13, 2020
III edycja Tubądzin Design Awards, to międzynarodowy konkurs dla architektów, projektantów i studentów. Doceniamy Wasze zaangażowanie oraz inspirujące pomysły. TDA to szansa na uwolnienie twórczego...
Maj 13, 2020

Wasze projekty

STAN ISTNIEJĄCY Budynek istniejący zrealizowany w 1986 roku na podstawie projektu typowego. Form...
Kwiecień 21, 2020
Wizualizacja projektu architektonicznego domu jednorodzinnego. Dom zaprojektowany w nowoczesnym,...
Kwiecień 15, 2020

Wasze realizacje

Stojąca biblioteczka stworzona na wymiar i wg indywidualnego projektu.
Maj 3, 2020
Zestaw bardzo wytrzymałych na obciążenia (ok. 100kg / mb) półek do salonu. Półki z szafkami i ko...
Kwiecień 5, 2020

Wydarzenia

STUDIOTOPIĘ opisać można jako kreatywną podróż w stronę budowania klimatu dla zrównoważonego rozw...
Kwiecień 16, 2020
The RIBA Norman Foster Travelling Scholarship offers £7,000 to a student of architecture who demo...
Marzec 22, 2020